nnnnnn
close
Dziecko też Człowiek!

Dziecko też Człowiek!

Czasami z dziećmi są same kłopoty. Są marudne, uparte, buntują się i nie chcą współpracować. „Nie” to ulubione i momentami jedyne słowo, którym komunikuje się ta słodka istota, którą przez 9 miesięcy nosiłaś pod sercem, wytrzymując wszelkie „uroki” ciąży, rezygnując z wielu rzeczy, tylko po to by twoje dziecko urodziło się zdrowe i silne. To trudne, wiem. Ale ile razy myśląc o „humorkach” swojej pociechy popatrzyłaś na nią po prostu jako człowieka, który ma prawo do gorszego nastroju?

Otóż tak, dziecko to najprawdziwszy na świecie mały człowiek. Nie jest to ktoś, kim wolno dyrygować, manipulować czy zmuszać do czegokolwiek. Należy mu się szczególny szacunek, oraz dbanie o to, by mógł wyrażać siebie, własne zdanie i mówić o swoich potrzebach. W taki oto sposób „budujemy” małego człowieka, który w życiu dorosłym ma szansę być osobą pewną i świadomą siebie, swoich atutów i wad.

Jest w tym tylko jedna bardzo ważna rzecz: szanując granice własnego dziecka nie możemy naginać naszych granic. W praktyce, jest to dość trudne, lecz niewątpliwie dające satysfakcje zarówno nam, jak i naszym szkrabom. Oznacza to tyle, że w sytuacji, kiedy już naprawdę jest nam trudno, bo nastał ów gorszy dzień zarówno u dziecka jak i u dorosłego, szanujemy zasady, które wprowadzamy w sposób konsekwentny. Nie oznacza to jednak, że panujące zasady nie mogą być płynne – możemy się umówić z dzieckiem, że np. w domu możemy jeść obiad na podłodze i bawić się, ale będąc poza domem ów posiłek zjadamy siedząc spokojnie przy stole/ bawiąc się przy stole, albo w domu możemy głośno śpiewać/ krzyczeć/ śmiać się, ale poza domem zwracamy też uwagę na to, by inni czuli się komfortowo w naszym towarzystwie.

I tu dochodzę do kolejnego ważnego punktu budowania dobrych relacji między dużym a małym człowiekiem: umawiamy się z dzieckiem i dotrzymujemy danych sobie obietnic. Jest to oczywiście możliwe do realizacji gdy dziecko ma już około 2,5 – 3 lat, i jak pokazują nasze relacje z Pierworodnym, daje to fantastyczne efekty. Zarówno my jak i syn z szacunkiem podchodzimy do danego słowa i z pełną odpowiedzialnością realizujemy dane sobie słowo.

Dziecko to mały człowiek. Jest na początku swojej drogi i to, jakim dorosłym będzie w przyszłości w bardzo dużym stopniu zależy od tego jaki jest stosunek rodzica i jakie relacje ów rodzic buduje ze swoim potomkiem. Dziecko, tak jak każdy dorosły ma prawo do tego, by czuć się gorzej, mieć zły humor, czy nie mieć ochoty robić danych rzeczy w  danym momencie. Nie musi jeść ani spać „na komendę. Ma prawo do tego by powiedzieć nam „nie” a my powinniśmy je wysłuchać i w miarę możliwości zaakceptować.

Są oczywiście sytuacje, gdy my jako osoby dbające o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka musimy reagować w sposób absolutny, i te nie podlegają dyskusji, niemniej jednak uważam, że warto dać dziecku przestrzeń, taką jaką my lubimy mieć w życiu codziennym.

Aleksandra Mijakoska

Aleksandra Mijakoska

Z wykształcenia etnolog i medioznawca. Mama, żona i dziennikarka na pełen etat. Uwielbiam podróże, kocham zdrową i dobrą kuchnie. Dbam o rozwój swój i swoich najbliższych. Rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy, to coś w co wierzę. Poza tym piszę o zdrowiu, urodzie i stylu życia.

Makijaż: sposób na dobry nastrój

motherhood/flickr.com/AbiPorter

Macierzyństwo: sport ekstremalny

Leave a Response