nnnnnn
close
Karmienie piersią: rola taty

Karmienie piersią: rola taty

n
Ola Mijakoska

Siedem miesięcy karmienia piersią za nami. Za mną, Synem i moim Mężem. To najbardziej magiczny ale też wymagający element rodzicielstwa, dlatego post ten dedykuję wszystkim osobom, które wspierają mamy na początku „drogi mlecznej”.


Karmienie piersią to jedna z najbardziej emocjonujących rzeczy związana z rodzicielstwem. Napisałam o rodzicielstwie a nie macierzyństwie, bo jak wynika z moich obserwacji i już pewnego doświadczenia, dotyczy ono obojga rodziców dziecka. Dlaczego? – Ano dlatego, że by mama mogła spokojnie nauczyć siebie i swojego noworodka wzajemnej współpracy nie tylko przy piersi musi mieć pełny spokój i komfort zarówno psychiczny jak i fizyczny.

Piszę o tym, ponieważ coraz częściej spotykam się z opiniami kobiet, które uznają, że karmienie piersią nie jest dla nich. Często czują się przygnębione, osamotnione i znużone faktem, iż kilku tygodniowe dziecko potrafi spędzić przy piersi 80% czasu jakim obdarza nas doba. Cóż, taka natura malucha. Mądre głowy pierwsze 3 miesiące życia noworodka określają mianem  „czwartego trymestru”. I tu niezwykle ważna rola taty dzieciaczka.

Świeżo upieczony ojciec ma przed sobą ultraważne zadanie. Musi w pełni, całym sobą wspierać swoją partnerkę. Co to oznacza?

Po pierwsze, w sytuacji idealnej tata powinien postarać się o urlop przez pierwszy tydzień – dwa po urodzeniu dziecka, zwłaszcza jeżeli maluch nie jest pierworodnym. To nowa sytuacja nie tylko dla mamy, dla ojca (oraz rodzeństwa) też. Wymaga spokoju, cierpliwości i totalnego zaangażowania.  Mama pod wpływem hormonów, porodu i ogromnej potrzeby bliskości maleństwa jest zmęczona i ma do tego absolutne prawo.  Ma ona odpoczywać, jeść, pić i karmić niemowlaka, wszak połóg (pierwsze 6 tyg. po porodzie fizjologicznym) to czas święty i magiczny.

Po drugie, tata ma dbać o mamę by ona mogła skupić się na dzieciątku. Ma gotować, sprzątać, przynosić wodę / herbatę/ sok. Może też zmieniać pieluchy i kąpać malca ( tu nie naciskam, bo wiem, że czasami kontakt z kruszynką w 1 dniach życia jest dla mężczyzn wydarzeniem na miarę skoku ze spadochronem, choć jak wynika z doświadczenia mojego M., wzięcie „byka za rogi” daje ogrom satysfakcji), i robić wszystko by mama mogła jak najwięcej wypoczywać.

Po trzecie i chyba najważniejsze: mama na urlopie macierzyńskim jest dla dziecka – nie dla domu. Nie ma gotować, sprzątać, prasować tylko zadbać o to by dziecko i ona były szczęśliwe. Leżeć w łóżku z malcem, tulić, bawić się. Dlatego Tato nie oczekuj od mamy bycia  heroiczną „Matką Polką”. Wspieraj ją i nie oczekuj niczego, poza tym, że będzie ona i dziecko szczęśliwa.

Po czwarte: tata powinien zadbać o to by mama mogła spędzić przynajmniej 45 minut sama, bez dziecka na rękach (oczywiście o ile ona tego chce). Z własnego doświadczenia wiem, że nawet wypchnięcie do sklepu po mleko czy do poczty sprawia cuda. Pozwala wziąć oddech  i odpocząć – macierzyństwo to ciężka, odpowiedzialna i najbardziej satysfakcjonująca praca jaka istnieje.

Po piąte: tato bądź totalnie cierpliwy. Wspieraj mamę przy jej wątpliwościach: oglądaj kupkę malca, mierz temperaturę i nigdy nie śmiej się z obaw mamy, nawet gdy po prostu panikuje. Niech nie wprowadza Cię w zakłopotanie zmienny nastrój mamy (przypominam o hormonach i baby blue’sie) – to minie z końcem połogu.

I na koniec, po szóste: Mężczyzno!-Praw komplementy kobiecie, która urodziła Twoje dziecko. 9 miesięcy dbania o siebie i swojego lokatora, poród i nowa rola sprawiają, że my inaczej wyglądamy i inaczej postrzegamy siebie – zwłaszcza w czasie połogu. Usłyszenie, że jest się piękną, seksowną i atrakcyjną bardzo poprawia samopoczucie i samoocenę.

Dbając o potrzeby, nie stawiając oczekiwań i okazując miłość sprawiacie, że macierzyństwo jest prostsze. Pozwalacie nam rozkoszować się nową rolą, żyć nią i uczyć się obsługi malca, bo jak sami wiecie (albo się dowiecie), dzieci nie rodzą się z instrukcją obsługi i każde jest zuuuuupełnie inną istotą :).

Aleksandra Mijakoska

Aleksandra Mijakoska

Z wykształcenia etnolog i medioznawca. Mama, żona i dziennikarka na pełen etat. Uwielbiam podróże, kocham zdrową i dobrą kuchnie. Dbam o rozwój swój i swoich najbliższych. Rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy, to coś w co wierzę. Poza tym piszę o zdrowiu, urodzie i stylu życia.

Rodzicielstwo – najlepszy zawód świata

Mamo, odpuść sobie!

Leave a Response