nnnnnn
close
Mama wraca do formy

Mama wraca do formy

flickr.com/ Thomas Hawk

Ot powód dla którego ostatnio mnie tu nie było. Wzięłam się za siebie, tym razem nie tylko od strony psyche ale też od strony fizis. Ciało po cesarce długo wracało do siebie, więc powrót do aktywności fizycznej z przed 18 miesięcy – Młody za 3 dni kończy 9 miesięcy, okazało się być dla mnie rzeczą nie niemożliwą ale trudną.

Przed ciążą joga była codziennością a 2 razy w tygodniu odprężałam się na basenie. Do tego jeszcze 10 km przebiegane kilka razy w tygodniu. Tak było i było mi z tym dobrze. Ale wiecie co?! – teraz jest jeszcze lepiej. Już wyjaśniam dlaczego.

Otóż okazuje się, że moje ciało jest dla mnie niezwykle łaskawe. W zeszłym tygodniu postanowiłam zmierzyć się z bieganiem. Po rozgrzewce postawiłam sobie cel: 1 km i wracam do domu bez zasapania. Czas na wykonanie zadania 10 minut. Gdy po tych 600 sekundach dotarłam nieco zziajana pod drzwi mieszkania Endomondo wprawił mnie w osłupieniu: otóż zamiast upragnionego kilometra na liczniku widniało:2km 126m. Radość była tym większa, że gdy zdjęłam buty nie padłam ze zmęczenia i byłam w stanie całkiem spokojnym głosem pochwalić się M i Synkowi.

Powyższa sytuacja  uzmysłowiła mi, że Natura całkiem sprytnie wymyśliła opiekę nad Młodym człowiekiem. Te tysiące przysiadów, noszenie, kołysanie, podnoszenie, turlanie się po podłodze, oraz cała masa sytuacji, ćwiczących maminą uwagę i refleks, sprawiają, że w efekcie mamy nie tylko zadowolonego młodego obywatela, lecz także Mamę z nienajgorszą kondycją i całkiem zgrabnymi ramionami.

Dodatkowo od tygodnia mogę ćwiczyć brzuch, bo blizna przestała boleć i wróciło czucie w podbrzuszu.Wykonuje więc grzecznie i sumiennie moje ulubione ćwiczenia i już oczami wyobraźni widzę mój płaski, wyrzeźbiony brzuch.

I tak na koniec się pochwale: po dzisiejszym biegu licznik pokazał 7 zacnych km.

Mamuśki, zaufajcie sobie i swojemu cudownemu ciału i róbcie wszystko to, co daje wam radość i szczęście. Ruch (spacer jak najbardziej się zalicza) to nie tylko zdrowsze ciało, ale również (a może przede wszystkim) czysty, spokojniejszy umysł. A kondycją się na zapas nie martwcie, w końcu ciąża i macierzyństwo to niezły trening wytrzymałościowy.

 

Aleksandra Mijakoska

Aleksandra Mijakoska

Z wykształcenia etnolog i medioznawca. Mama, żona i dziennikarka na pełen etat. Uwielbiam podróże, kocham zdrową i dobrą kuchnie. Dbam o rozwój swój i swoich najbliższych. Rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy, to coś w co wierzę. Poza tym piszę o zdrowiu, urodzie i stylu życia.

Mama robi deser: wegańskie ciasto dyniowe

Mama wróciła do pracy

Leave a Response