nnnnnn
close
Nie ignoruj intuicji w ciąży

Nie ignoruj intuicji w ciąży

n

Strach ma wielkie oczy. Łatwo przejmuje stery i odbiera umiejętność logicznego myślenia. Zwłaszcza gdy dotyczy on niepokoju o najbliższych. Mnie też on dopada, zwłaszcza teraz, gdy ciąża dochodzi do 33 tygodnia. Wiem jednak, że intuicji nie wolno ignorować i warto słuchać swojego ciała.

Ciąża to stan szczególny. I choć w społeczeństwie pomstuje opinie, że nie jest to choroba, dla niejednej przyszłej mamy jest to czas niezwykle piękny i trudny za razem. Dzieje się tak nie tylko z powodu zmian hormonalnych, które skutecznie potrafią wpłynąć na samopoczucie ciężarnej, lecz także z rosnący w łonie kobiety płód ma wyraźny wpływ na zdrowie ciężarnej. Czasami jest tak, że ciąże zaczynamy w idealnym zdrowiu, by w jej połowie zetknąć się nie tylko z licznymi fizycznymi niedogodnościami, które zmuszają nas do zmiany trybu życia o kolejne 180 stopni.

Zdarza się też tak, że ciąża jest zupełnie wzorowa i idealna aż do momentu gdy nagle, długo przed terminem dziecko postanawia przyjść na świat. Ja właśnie mam takie doświadczenie. Zostawiło ono na tyle mocny odcisk w moim życiu, że teraz gdy czekam na moje Drugie Największe Szczęście staram się słuchać mojego ciała i dziecka tak bardzo, jak tylko jest to możliwe. Słucham też mojej intuicji, bo nie każdy ból mnie przeraża. Często przyjmuje go jako jeden z uroków ciąży i rosnącego we mnie młodego człowieka. Są też momenty, w których mimo pozornie dobrego samopoczucia łapię za telefon i dzwonię do mojej Pani Doktor, bo czuje, że „coś” się dzieje.  Póki co intuicja nie zawodzi – w porę wyłapane zbyt wysokie tętno u dziecka pozwoliło mi jeszcze lepiej zadbać o jeszcze lepszą dietę dla siebie i malucha, a skonsultowane uczucie ciężkości w podbrzuszu ujawniło skracającą się szyjkę.

Ciało też mądrze podpowiada i warto je nie ignorować. Daje nam znać o tym kiedy warto „dać sobie na wstrzymanie”, a kiedy wręcz należy pozwolić sobie na totalne lenistwo. I choć przy trzylatku nie jest to w ogóle proste, to jednak da się, a mój syn jest zapewne już najbardziej oczytanym dzieckiem w swojej grupie w przedszkolu ;).

 

Aleksandra Mijakoska

Aleksandra Mijakoska

Z wykształcenia etnolog i medioznawca. Mama, żona i dziennikarka na pełen etat. Uwielbiam podróże, kocham zdrową i dobrą kuchnie. Dbam o rozwój swój i swoich najbliższych. Rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy, to coś w co wierzę. Poza tym piszę o zdrowiu, urodzie i stylu życia.

O celebrowaniu ciąży (po wcześniaku)

O potrzebie bliskości

Leave a Response