nnnnnn
close
Woda zdrowia doda

Woda zdrowia doda

 

Do momentu narodzin syna właściwie nie wiedziałam czym jest pragnienie. Po cesarce i kilku dożylnych wlewkach leków przeciwbólowych marzyłam o łyku wody. Pragnienie po tej, zakończonej sukcesem operacji było NIEZIEMSKIE (dla porównania napiszę, iż po przebiegnięciu 10 km w ciepły dzień nie chce się tak bardzo pić). Po 8 godzinach dane mi było wypić kilka łyków i wtedy też doświadczyłem olśnienia – woda to istny napój Bogów. Moje pragnienie zostało ugaszone, a dodatkowo mój umysł nabrał jasności.

Teraz, gdy moje dziecko darzy niemalże boskim uwielbieniem moje piersi, woda nabrała dodatkowego znaczenia. Niegazowana woda źródlana to najbardziej niezbędny produkt w diecie mamy, o czym można wyczytać dosłownie wszędzie. Wspomaga laktację oraz skutecznie wspiera metabolizm kobiety karmiącej. Dlatego też, wypijam jej średnio 4 litry dziennie, nie wliczając w to herbatek ziołowych czy kawy zbożowej, których nośnikiem także jest woda. Butle z wodą wypełniają kuchenne szafki, a widok zaopatrzonych w nie półek cieszy mnie przynajmniej tak, jakby to były sztabki złota.

Woda napełnia często mój żołądek, choć fizycznie odczuwam, jakby płynęła prosto do piersi –  z tego miejsca chyba najwięcej ostatnio jej ubywa. Piję ją przed/ w trakcie/ po karmieniu, do posiłków i w nocy, gdy dotyka mnie „atak” głodu ( cóż, karmienie piersią i opieka nad malcem, to naprawdę niezły sport). Magiczne H2O sprawia, że młody ma mleka pod dostatkiem, a ja w miarę szybko wracam do formy.

Nigdy wcześniej nie doceniałam tak bardzo jak teraz też chwil spędzonych pod prysznicem. I nie chodzi tu o fakt, że to właściwie jedyny czas, który spędzam sama ze sobą, a raczej o błogostan który daje mi woda. 10 minut pod prysznicem, nawet przy otwartych drzwiach do łazienki, wpływa kojąco na moje ciało, pozwala się odprężyć i oczyścić umysł. Woda pozwala mi się zregenerować nie tylko fizycznie lecz także emocjonalnie i intelektualnie (większość olśniewających pomysłów mam niczym Archimedes zanurzona w wodzie).
Zaryzykuje na końcu stwierdzeni, woda to najlepszy przyjaciel mamy karmiącej – w końcu około 60% naszego ciała stanowi ten życiodajny związek chemiczny :).

Aleksandra Mijakoska

Aleksandra Mijakoska

Z wykształcenia etnolog i medioznawca. Mama, żona i dziennikarka na pełen etat. Uwielbiam podróże, kocham zdrową i dobrą kuchnie. Dbam o rozwój swój i swoich najbliższych. Rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy, to coś w co wierzę. Poza tym piszę o zdrowiu, urodzie i stylu życia.

Mama je orzechy

Mama myśli o truskawkach

1 Comment

  1. a jaka wode pijesz? źródlaną czy mineralną? czym się kierujesz przy wyborze? ja przeważnie piję piwniczankę, chodzi głównie o skład – http://www.piwniczanka.com.pl/#sklad_wody swietne proporcje wartościowych minerałów, smak też ok. staram się jednak co jakiś czas zmieniać wody dla urozmawicenia. zawsze jednak czytam dokładnie informacje na etykiecie.

Leave a Response